Nadszedl dzien moich urodzin, spędziłyśmy je w restauracji wraz ze znajomymi których jej przedstawiłam. Znalazł sie tam również mój kolega który od wielu lat się we mnie kochał. No ale serce nie sługa. Mimo to atmosfera była bardzo miła. Ona ubrana w piękną niebieską, obcisła sukienkę wraz z czarnymi szpilkami. Jej pięknie podkreślone oczy, rozpuszczone blond włosy. Ten błysk w jej oczach-było pięknie. Wtedy pierwszy raz spróbowałam owoców morza. Jej nie zasmakowały więc, wrzucała mi same ośmiorniczki, ble :D
Rozmawialismy, pilysmy, smialysmy sie a na koniec dluuuuugi spacer do domu.
Drugiego dnia pojechalysmy nad wodę. Znałam bardzo piękne miejsce. Biały piasek, czysciutka woda, płytko i ciepło.
Tam poplywalysmy i zazyłyśmy nieco witaminy D z racji tego że slońce grzało tak mocno że aż piekło. Mimo tej wysokiej temperatury nasze ciala rozgrzała jedna iskra. Jej piękne, chude, blade, mokre ciało. Włosy które powiewały na wietrze kiedy tak szła w moją strone wynurzając się z wody. Wbiegła na mój koc, cala mokra i zimna. Polozyla sie na mnie. Ja bylam nagrzana od slońca wiec zaczelam piszczeć. Wtedy energicznje mnie chwyciła i zaczela calować. Uspokoila mnie. Juz nawet nie przeszkadzalo mi ze byla zimna. Moje ręce chciały ją dotykac. Poznawac kazdy zakątek jej kruchutkiego ciałka. (...)
Przyszła godzina 15. Głód i skwar zaczeły nam dokuczac, więc wróciłysmy do domu.
Niestety...skuter się zalał. Wracalyśmy pieszo. Widzialam że byla zła ale mimo tego ciągle sie uśmiechala i w sumie śmiała z mojej niezdarnosci bo to przez moja głupote zalałam silnik... :/ 10km szlysmy pieszo w tym skwarze. Na ratunek przyjechał nam ten własnie kolega. Tak sie skonczyl ten dzien.
Nastepne byly podobne. Ale przyszedl czas na zmiane miejsca. Tym razem to ja jechalam do niej na pare dni. Byłam ciekawa jej znajomych, nawyków, jak bedzie wygladala okolica. Przyjechał po nas jej tata. Bardzo miły facet, polubiłam go od razu :-)
Podróż minęla szybko bo cała drogę spiewalysmy Metallice. Jej tata również spiewał i opowiadał jak za czasów jego mlodosci mial grzywę jak Jimmy Hendrix. Haha no jasneee ^_^
Dojechałyśmy... Miejscowosc o godzine ode mnie. Całkiem fajna okolica. Nieco wiejska ale przytulna :-)
poniedziałek
"Unfaithful" cz.3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz