czwartek
Morze...
Wpatrzona w piasek bosymi stopami wyczuwała jego ciepło. Na niebie nie było ani jednej chmury.
Krzyczały mewy. Morze uspokajało się pomału. Malutkie fale pracowicie napływały na plażę mocząc i tak mokry piasek na brzegu, omywając kamyki i muszelki. Gdzieniegdzie poniewierały się przyniesione przez wodę kawałki drewna. Dziewczyna schyliła się po ogromne białe pióra zgubione przez albatrosa.
Podniosła je i idąc rozmyślała o swoim życiu. Tak naprawdę, do tej pory przynajmniej, nie lubiła morza, drażnił ja nieustająco wiejący wiatr. Plaża i piasek, same nudy. A teraz szła brzegiem morza i rozmyślała o wszystkich snach, jakie dane jej było prześnić tego lata. Mieszały się z rzeczywistością.
Przepływały falami ciepłych wspomnień. Przypomnienie niektórych zachmurzało twarz Dziewczyny.
Nie raz budziła się z krzykiem, mokra od potu, zdyszana. Budził ja ból przed chwilą ugryzionej przez psa dłoni. Oglądała ją zdziwiona brakiem śladów ugryzienia. Nigdy nie zapomni przerażenia wywołanego czarną masą mrówek, które oblazły ją całą. Z wrzaskiem strzepywała z siebie i prześcieradła niewidoczne owady.
Pamiętała rannego jelenia z nad jeziora i wściekłe stado wilków goniące ją długim korytarzem.
Osła, który tak bardzo opierał się ciągnącym go ludziom, lot w studni i Miasto zmiecione z powierzchni ziemi błyskiem dwóch czerwonych słońc. Pełnych pożądania mężczyzn. I Las.
Znalazła w nim kiedyś martwego aksamitnego kreta. Razem z nim umarły jej wszystkie marzenia o znalezieniu szczęścia. Przeszłość zmieszała się teraźniejszością a Boga nie było.
Daleko na horyzoncie widać było statek. Dziewczyna szła przed siebie nie zdając sobie sprawy z tego gdzie jest. Morze pachniało solą. Nie wiedziała, że jest sama. Nie wiedziała, że jest na wyspie. Morze było snem. Jej życie do niedawna było snem. Dziś przekroczyła granicę piasku i wody. Uświadomiła sobie, po raz pierwszy w życiu, że już nie musi być sama, nie musi śnić. Zachodzące słońce łagodnym ciepłem głaskało głowę Dziewczyny. Na ramieniu poczuła czyjąś dłoń, czule i delikatnie przypominającą Rzeczywistość. Podniosła głowę. Westchnęła z ulgą. Obok niej plażą szła Czarnowłosa, Śliczna i Mądra; najszczęśliwsza istota na Ziemi. Morze, zimne, mokre i słone objęło swymi ramionami Dziewczynę jeszcze nie do końca pewną tego, że to właśnie ona potrafi uszczęśliwiać. Mokra, bawiąc się jak dziecko, nurkowała, zadowolona z nowego życia. Zmyła z siebie wszystkie sny. Oddała je Morzu na przechowanie, na zawsze.
poniedziałek
"Unfaithful" cz.3
Nadszedl dzien moich urodzin, spędziłyśmy je w restauracji wraz ze znajomymi których jej przedstawiłam. Znalazł sie tam również mój kolega który od wielu lat się we mnie kochał. No ale serce nie sługa. Mimo to atmosfera była bardzo miła. Ona ubrana w piękną niebieską, obcisła sukienkę wraz z czarnymi szpilkami. Jej pięknie podkreślone oczy, rozpuszczone blond włosy. Ten błysk w jej oczach-było pięknie. Wtedy pierwszy raz spróbowałam owoców morza. Jej nie zasmakowały więc, wrzucała mi same ośmiorniczki, ble :D
Rozmawialismy, pilysmy, smialysmy sie a na koniec dluuuuugi spacer do domu.
Drugiego dnia pojechalysmy nad wodę. Znałam bardzo piękne miejsce. Biały piasek, czysciutka woda, płytko i ciepło.
Tam poplywalysmy i zazyłyśmy nieco witaminy D z racji tego że slońce grzało tak mocno że aż piekło. Mimo tej wysokiej temperatury nasze ciala rozgrzała jedna iskra. Jej piękne, chude, blade, mokre ciało. Włosy które powiewały na wietrze kiedy tak szła w moją strone wynurzając się z wody. Wbiegła na mój koc, cala mokra i zimna. Polozyla sie na mnie. Ja bylam nagrzana od slońca wiec zaczelam piszczeć. Wtedy energicznje mnie chwyciła i zaczela calować. Uspokoila mnie. Juz nawet nie przeszkadzalo mi ze byla zimna. Moje ręce chciały ją dotykac. Poznawac kazdy zakątek jej kruchutkiego ciałka. (...)
Przyszła godzina 15. Głód i skwar zaczeły nam dokuczac, więc wróciłysmy do domu.
Niestety...skuter się zalał. Wracalyśmy pieszo. Widzialam że byla zła ale mimo tego ciągle sie uśmiechala i w sumie śmiała z mojej niezdarnosci bo to przez moja głupote zalałam silnik... :/ 10km szlysmy pieszo w tym skwarze. Na ratunek przyjechał nam ten własnie kolega. Tak sie skonczyl ten dzien.
Nastepne byly podobne. Ale przyszedl czas na zmiane miejsca. Tym razem to ja jechalam do niej na pare dni. Byłam ciekawa jej znajomych, nawyków, jak bedzie wygladala okolica. Przyjechał po nas jej tata. Bardzo miły facet, polubiłam go od razu :-)
Podróż minęla szybko bo cała drogę spiewalysmy Metallice. Jej tata również spiewał i opowiadał jak za czasów jego mlodosci mial grzywę jak Jimmy Hendrix. Haha no jasneee ^_^
Dojechałyśmy... Miejscowosc o godzine ode mnie. Całkiem fajna okolica. Nieco wiejska ale przytulna :-)
piątek
Piątunioo
Wydaje mi sie ze potrzebuje wypoczynku odciecia sie od wszystkiego. Nie radze sobie z emocjami, ze stresem, z praca, szkola.
Za duzo na glowie i zbyt wiele wymagan choc jestem ambitną osobą. Czuje sie psychicznie rozdarta. Emocjonalnie rozdrażniona.
Nie radze sobie czy po prostu opadam z sił?
A jeśli spadne na dno to czy zdołam się z niego odbic?
Brakuje mi również snu. Chciałabym odpocząć ale nie ma na to czasu.
Spadam...powoli spadam w niedorzeczności bez wahania. Spadam co się wyprawia jaki tu spokój, równowaga. Spadam nie czuję ciała i tylko błagam o łaskę trwania jeszcze. Spadam chroni mnie wiara. Niech bedzie chwala Bogu a w mojej duszy spokoj.
czwartek
"Unfaithful" cz.2
Nieco przerażona nowym otoczeniem usiadła na kanapie w mym pokoju. Niby przerażona a jednak szybko nawiązała kontakt z moją mamą. Wypiły razem herbatę gdy ja przygotowywałam kolacje.
Weszłam do pokoju. Mama wyszła. Postanowiłyśmy obejrzeć film. Ze względu na późną porę rozścieliłam jej łóżko.
Położyłam się obok. Wtedy to właśnie wtuliła się we mnie. Dziwna atmosfera a zarazem ogromna ekscytacja. Ta sama ekscytacja co rok wcześniej w progu jej drzwi.
To właśnie wtedy chwyciła mnie za policzek i głęboko spojrzała w moje oczy.
Nagle zbliżyła się w stronę mojej twarzy . Słyszałam jej głęboki, przyśpieszony oddech. To trwało kilka sekund a dla mnie jak wieczność. Zbliżała się powoli swymi delikatnymi, różowymi ustami. Pocałowała mnie. Z iskry rozpętał się płomień który z minuty na minute wzrastał. Ta noc była tą pierwszą w jej życiu. W tę noc jej usta wyszeptały 2 słowa o potężnej sile uderzenia. 'Kocham Cię'. Po czym zasnęła. Wyślizgnęłam się z jej objęć, była 3 nad ranem, poszłam zapalić, cała się trzęsłam. Nagle poczułam jej dotyk i jej oddech na swej szyi który powodował gęsią skórkę. Objęła mnie z tyłu, zapaliła razem ze mną, kazała mi się uspokoić i wrócić do łóżka. Jej dotyk mnie uspokajał. Miała spokój na rękach...
"Uśmiechała się tak fajnie, pamiętam
niosła mi ukojenie jak ulubiona piosenka,
Wpadała częściej, tylko wieczorami
nie mogłem mówić nikomu, mówiła - "Jesteśmy sami"
Brała moją dłoń, patrzyłem jej w źrenice,
Mówiła że dzięki niej nigdy się już nie przeliczę,
że wszystko będzie jak trzeba, pokaże mi piękno,
ale najpierw będę musiał przejść przez jakieś piekło.
Była piękna pamiętam, miała spokój na rękach
i serce mi pęka, gdy myślę, że jej nie ma
Siadała w oknie, uczyła być silnym
i jeśli się zjawi znów to będę zimny"
środa
Czwartek 23.04.2015
Jade do szkoły autobusem. Cud że zdążyłam. :o W każdym bądź razie pogod jest taka cudowna, a to wcale nie motywuje mnie do nauki, wręcz przeciwnie. Wsiadłabym do samochodu albo na motor i pojechała nad Wisłe ale nie sama. Nie lubie samotnosci. Wziełabym swojego najlepszego kumpla z klasy. Z nim moge porozmawiac o wszystkim. Zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny. Dobrze mieć kogoś takiego, prawda?
Szkoda że woda jeszcze taka zimna, pokąpałabym się, poopalała chcociaż słońce mnie spala ponkeważ mam bladą karnację.
Dzisiaj prelekcje histori moze wypoczne i kartkowka z matematyki. Nic nie rozumiem...
Wieczorem dokoncze opowiadanie o niewiernej. :-)
Trzymajcie sie i trzymajcie za mnie kciuki.
"Unfaithful" cz.1
Możę zacznę od początku... Kiedyś, dawno temu za górami za lasami żyła sobie piękna osóbka. Szkoda tylko że serce miała zatrute.
Otóż to przypadkowa internetowa znajomość, a moze nie taka przypadkowa? Wkońcu jakieś pokrewieństwo tam było ale nigdy nikt nam o sobie nie powiedział.
Zaczepiłam, poznałam i tak to się toczyło.
Skype wieczorami, wspólne odrabianie zadań, długie nocne rozmowy. Tak mijały tygodnie. Wtem kontak się urywa i co? Pisze, dzwonie-NIC-kompletnie nic. Poczułam sie dziwnie. Tęskniłam. Postanowiłam namówić rodziców na odwiedzenie krewnych aby w ten sposob sprawdzic co sie dzieje. Całe szczescie wszystko było ok. Nie spodziewałam się takiego ciepłego przywitania. Nigdy nie zapomne tego wzroku u progu drzwi. Zielonego, delikatnego, zalotnego, wpatrzonego we mnie wzroku. Obie strony były mile zaskoczone.
Pamiętam pierwszy spacer i uciekanie przed bandą dzieciaków z sąsiedztwa. Dzieciaków które były szczerbate bo dopiero im jedynki wyrastały. Wciskanie im kitu że nazywam się Hilmenegilda z bagien. Haha, dobre.
Nagrywanie filmików podczas gdy udaje kaczora Donalda. Ten śmiech-slyszę go do teraz, był bardzo specyficzny i ten wzrok wpatrzony we mnie. Nigdy nie sądziłam, że zawiodę się na tych oczach...
Środa 22.04.2015
Można rzec, że dzień jak codzień gdyby nie moje negatywne emocje w nastawieniu do całości. Chyba nie znajdę ani jednej osoby wśród znajomych której nie dostało się po uszach. Myślę ze to z przepracowania. Mam nadzieje ze w weekend majowy wypocznę.
Kupiłam okulary na poprawe humoru, słońce dzis przygrzewa i razi w oczy. Ogolnie glowa boli z nadmiaru emocji. Jem jogurt wiśniowy na tarasie i myślę o wszystkich przebytych związkach... Wiecie co? Duzo z nich wynioslam a szczegolnie z jednego. Poznalam paradoks 'nie doceniajac stracisz a stracisz kiedy nie doceniach' i tak tez sie stało. Spekulujac... Ciekawe co by było gdyby? Ciekawi Was to? Mnie bardzo. Moze wszystko potoczyloby sie tak jak mialam w planach? Kto wie...?
Własnie ide z kumpela na boisko pograć w kosza. Chociaz tyle dobrego na dzisiaj...
Witajcie :)
Cześć,
Pewnie znacie fan page na Facebook'u Homoseksualisci to normalni ludzie którego jestem założycielką. Postanowilam założyć bloga o którego prośiliście. Jednak z obawy przed atakami homofobistycznymi chciałabym pozostac anonimowa. Moj nick nie uległ zmianie -scharf- jak zwykle.
Tutaj bede pisac o sobie, swoich przezyciach, doswiadczeniu ale rowniez o waszych. Dodatkowo postaram sie założyc temat pod kątem psychhologicznym w którym będziecie mogli anonimowo uzyskac dobrą radę.
Kolejnym celem bedzie forum w którym bedziecie mogli sie kontaktowac a jeśli uzyskam tu dużo odbiorców to postaram sie zorganizowac zlot na terenie śląska w którym bedziemy się integrować. Wtedy będziecie mogli mnie osobiscie poznac jesli bedziecie tego chcieli.
Mam nadzieje ze miło mnie przyjmiecie ze względu iż 2rok prowadze fp z którego mnie znacie. Mysle ze atmosfera bedzie nam sprzyjać. Licze na Was :)
Pozdrawiam serdecznie.
/scharf
